|
|
Blog > Komentarze do wpisu
SENNY KOSZMAR...
Ledwiem głowę zbliżył do poduszki, ledwiem w snu się zanurzył opary, jak za gestem złej, podstępnej wróżki, rozpoczęły się nocne koszmary... Śnię: październik, świat w słońca powodzi, jesień, jakiej nikt z nas nie pamięta, kiedy nagle wiadomość przychodzi, że wzywają mnie do Prezydenta... Więc w odświętne przybrany odzienie, staję wkrótce w Pałacu. Speszony, bo speszyło mnie to zaproszenie; wszak to nie mój Prezydent wyśniony... I wtem wchodzi Majestat; wśród świty, ze spojrzeniem i czołem marsowym, i powiada: obstawać chcę przy tym, byś był moim rzecznikiem prasowym... Świat ma wiedzieć - to twoje zadanie, żeby wszystkich do tego przekonać, jeśli taka wątpliwość powstanie - żem jest większy od Napoleona... Że nikt ze mną się mierzyć nie może, że mi nawet do pięt nie dorasta, a kto nie chce uwierzyć, żem orzeł, ten liberał jest i pederasta... Mam na myśli Narodu zbawienie, wymiecenie tych śmieci do czysta, na co zresztą mam tu zaświadczenie; pewien - dał mi je - Redemptorysta... Tu sen prysnął. W panice pognałem, by ten koszmar pod wodą opluskać... Swoją drogą szkoda - pomyślałem - że to nie był telefon od Tuska... czwartek, 06 października 2005, mercurysable
Komentarze
wildrose661
2005/10/06 22:31:06
Ale zawsze być jeszcze może... ten telefon od pana T. życzę tego serdecznie o ile sobie życzysz tego także na jawie :)
2005/10/07 19:57:30
lomatko...co za sen...no koszmar nieomalże;) ciesze się ,że jesteś:) z powrotem
Gość: tao, xdsl-5125.walbrzych.dialog.net.pl
2005/10/07 20:09:14
witaj Misza...dobrze,że juz w poniedzialek będzie po wyborach...może czesciej bedziesz tutaj bywał....życzę ci przyjemniejszych snów i spokojnego wekendu.
|