o wszystkim po trochu
Kategorie: Wszystkie | o wszystkim po trochu
RSS
piątek, 30 grudnia 2005
Przekorna nutka nadziei...


O tym kończącym się lada chwila roku, da się tyle tylko powiedzieć: miejmy nadzieję, że następny będzie lepszy...
I z tą przekorną nutką nadziei, Wszystkim Wam składam od serca życzenia lepszego roku.
Wprawdzie (jak wieść niesie) nawet starożytni mawiali: lepiej to już było... My ufajmy wszakże, że tym razem stanie się cud.
I właśnie tego cudu Wam życzę....

Sobie zresztą też.
Misza


10:54, mercurysable
Link Komentarze (5) »
sobota, 24 grudnia 2005
Do Przyjaciół Blogowian...


Mroźnym tchnieniem wiatru las już owian,
zima kładzie na świat boży białą ciszę,
a ja siadam, do Przyjaciół mych, Blogowian,
jak Mickiewicz do Moskali - wierszyk piszę...

Wasze głosy są jak granie złotych świerszczy
za kominem mojej skołatanej duszy...
Wy zbieracie polne kwiaty moich wierszy
do sztambucha, gdzie je wierny czas zasuszy...

Wam zawdzięczam moją wiarę niewzruszoną,
że wciąż warto żyć nie tylko dla intraty...
Bowiem przyjaźń wartość ma nieocenioną,
i dlatego dzięki Wam jestem bogaty...

W czas Dzieciątka, w czas magicznej, świętej nocy,
Wam poświęcam moje ciepłe, dobre myśli...
Niech odwiedzi Was Mikołaj w swej karocy,
no a ja przez niego Wam życzenia przyślę...


Drodzy Moi i Kochani!!!

Pozwólcie mi tą drogą złożyć Wam najlepsze, z serca płynące życzenia Świąteczne i Noworoczne. Pozdrawiam i ściskam Mago, Eviettę, Syrię, Vignette, Wildrose, Nadzieję, Virtualną, Raienn, Malarastę, Tamnietu, Tao, Manrę, Klawdię, Anikleo, Hanzię, Włóczykija, Pajęczaki, Józefinę, Loralyne, Annblondi, fg2002, Pam, Bridę i Wszystkich Tych, którzy odwiedzali mnie i zostawili swój ślad, a Których ośmieliłem się przeoczyć. Wszystkiego najlepszego. Misza


10:32, mercurysable
Link Komentarze (5) »
poniedziałek, 12 grudnia 2005
Takie dziwne coś


Dobrze jest mieć jakiś punkcik odniesienia
a najlepiej, gdy ten punkcik to jest ktoś;
gdy go znajdziesz, wnet optykę na plus zmieniasz.
Jak to nazwać? Ano "takie dziwne coś"...

Niebywale wprost to w życiu Ci pomaga,
a szczególnie, kiedy masz serdecznie dość;
bo natychmiast się pojawia równowaga,
gdy przypomnisz, że jest "takie dziwne coś"...

"Takie dziwne coś" ma włosy kasztanowe,
i jest słodkie, że wciąż o dokładkę proś...
A poza tym, moi drodzy... Jednym słowem
dobrze jest mieć swoje "takie dziwne coś"...


10:49, mercurysable
Link Komentarze (4) »
niedziela, 09 października 2005
ZAPOMNIAŁEM...


Zapomniałem napisać Ci wierszyk
o strusiach. Wiesz, ten obiecany...
Ale byłem strasznie zabiegany...
Powiesz zaraz, że nie po raz pierwszy...

Zapomniałem scałować z rzęs Twoich
łzę czystą, co dla mnie zabłysła...
A Ty jesteś przecież moja przystań...
Zawsze muszę okropnie nabroić...

Zapomniałem powiedzieć Ci wczoraj,
że przedwczoraj coś zapomniałem...
Wtedy właśnie powiedzieć Ci miałem,
że jak nigdy czekam dziś wieczora...


18:30, mercurysable
Link Komentarze (13) »
czwartek, 06 października 2005
SENNY KOSZMAR...


Ledwiem głowę zbliżył do poduszki,
ledwiem w snu się zanurzył opary,
jak za gestem złej, podstępnej wróżki,
rozpoczęły się nocne koszmary...

Śnię: październik, świat w słońca powodzi,
jesień, jakiej nikt z nas nie pamięta,
kiedy nagle wiadomość przychodzi,
że wzywają mnie do Prezydenta...

Więc w odświętne przybrany odzienie,
staję wkrótce w Pałacu. Speszony,
bo speszyło mnie to zaproszenie;
wszak to nie mój Prezydent wyśniony...

I wtem wchodzi Majestat; wśród świty,
ze spojrzeniem i czołem marsowym,
i powiada: obstawać chcę przy tym,
byś był moim rzecznikiem prasowym...

Świat ma wiedzieć - to twoje zadanie,
żeby wszystkich do tego przekonać,
jeśli taka wątpliwość powstanie -
żem jest większy od Napoleona...

Że nikt ze mną się mierzyć nie może,
że mi nawet do pięt nie dorasta,
a kto nie chce uwierzyć, żem orzeł,
ten liberał jest i pederasta...

Mam na myśli Narodu zbawienie,
wymiecenie tych śmieci do czysta,
na co zresztą mam tu zaświadczenie;
pewien - dał mi je - Redemptorysta...

Tu sen prysnął. W panice pognałem,
by ten koszmar pod wodą opluskać...
Swoją drogą szkoda - pomyślałem -
że to nie był telefon od Tuska...


17:33, mercurysable
Link Komentarze (4) »
poniedziałek, 26 września 2005
SUWEREN WYBRAŁ...


Przez prawie rok, czyli od początku istnienia tego bloga, udawało mi się utrzymać z dala od niego moje emocje obywatelskie. Nie przychodziło mi to łatwo, chociażby dlatego, że zawodowo tkwię w samym centrum wydarzeń politycznych. Dziś jednak nie mogę przemilczeć tego, czego wczoraj dokonał nasz Suweren, Naród.

Otóż Suweren nasz zafundował sobie conajmniej czteroletnią epokę straconych szans, pogrzebanych nadziei na energiczne odbicie się od dna gospodarczego, skuteczną pogoń za cywilizowanym światem. Uczynił to kolejny raz, niepomny lekcji, której udzieliła Mu historia chociażby ostatnich dwunastu lat.

Dlatego nie szanuję Suwerena. Sprawia mi prawdziwy ból, że jestem jakąś Jego cząstką. I prawdę mówiąc, tracę resztki nadziei na to, że On się kiedyś ocknie.

A najbardziej dokucza mi to, że nie wypada mi nazwać Go tak, jak na to zasługuje: kurdupel na kaczych łapach.


08:58, mercurysable
Link Komentarze (8) »
piątek, 02 września 2005
ŻYCIE...


Człowiek od rana ma zajęcie:
wstać musi, ząbki, tusz, śniadanie,
potem do pracy; samo szczęście…
Widocznie se zasłużył na nie…

Wreszcie, gdy firma cię wypluje,
biegniesz by nabyć jakieś żarcie,
które pospiesznie ugotujesz…
Jakbyś brał udział w kiepskim żarcie…

Ogarniesz budę po jedzeniu,
( pozmywasz jutro chłam ten cały )
otworzysz piwo, wstrętny leniu
i w telewizor wlepisz gały…

Zaśniesz w fotelu: cóż, niestety…
Zbudzi cię w nocy pisk namolny,
więc zgasisz gada, legniesz w bety…
Tylko do tego jesteś zdolny…

A rano znowu tusz, kanapka,
nieogolony do roboty…
Życie to straszna jest pułapka
niemiło się przekonać o tym…


08:45, mercurysable
Link Komentarze (10) »
poniedziałek, 29 sierpnia 2005
KURDE...
Kurde, no nie wiem, co bym zrobił,
gdyby nie było słowa „kurde”…
Czym bym dyskusje piwne zdobił,
albo wywołał w pubie burdę…

Ot,weźmy, kurde, politykę,
w której panuje taki burdel…
Jak nazwać w Sejmie bijatykę,
gdyby nie było słowa ”kurde”?

A teraz znowu te wybory…
Leper by poszedł se do kur. De
Gaullem on nie będzie, sorry,
na to za głupi przecież, kurde…

I tak ta rzeczywistość skrzeczy,
a absurd goni za absurdem…
Nazwijmy po imieniu rzeczy:
żyjemy w pięknym kraju, kurde…


13:01, mercurysable
Link Komentarze (6) »
środa, 24 sierpnia 2005
JESIEŃ ZA PROGIEM...


Pada deszcz na łąkę moich wierszy;
krople roszą ich strofy miłośnie,
i kołysze je deszczu brat – wietrzyk…
Więc falują i nucą bezgłośnie…

Tę melodię usłyszą jedynie
Ci, dla Których to moje pisanie…
Kiedy w duszę zapada – nie ginie
i być może na zawsze zostanie…

Czasem zrywam garść rymów z tej łąki,
co dojrzały, jak kłosy złociste,
i uplatam z nich wierszy koronki;
lekkie, płoche, ulotne i mgliste…

A niekiedy wiatr skrada mi z biurka
com już uplótł; w przestworza uniesie,
jak orzeszek do dziupli wiewiórka…
Lato mija, za progiem już jesień…


18:36, mercurysable
Link Komentarze (2) »
sobota, 20 sierpnia 2005
NAUCZYŁAŚ MNIE...

Nauczyłaś mnie wierzyć mimo wszystko. Nauczyłaś mnie cieszyć się chwilą. Nauczyłaś mnie dostrzegać drgnienie powiek i odczuwać pojedyncze uderzenie serca. Na mapie mojego życia postawiłaś maleńką kropkę, która stała się dla mnie odtąd punktem odniesienia.

 

Nauczyłaś mnie piec szarlotkę i sernik.

 

I czuję, że to nie wszystko, że jeszcze niejednego mnie nauczysz...

18:12, mercurysable
Link Komentarze (6) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 11